Obserwatorzy

7/29/2016

25 książkowych faktów o mnie

Hejka naklejka!
Stwierdziłem, że naprawdę bardzo dawna nie było u mnie żadnego tagu, a więc postanowiłem, że w końcu jakiś napiszę! Mogę wam jeszcze zdradzić w tajemnicy, że w najbliższym czasie pojawią się dwa tagi, do których zostałem nominowany, ale dobrze - zacznijmy!

1. Wolę kupować książki niż je wypożyczać. Nawet jeżeli jakaś pożyczona książka mi się nie spodobała, to mimo wszystko dalej chciałbym mieć ją na swojej półce.

2. Kiedyś (jakieś dwa, trzy miesiące temu) nie potrafiłem książki czytać dłużej niż przez godzinę bez żadnej przerwy. Zaczynały boleć mnie wszystkie części ciała, a najbardziej głowa. Teraz potrafię czytać trochę dłużej bo przez jakieś 2-3 godzinki.

3. Książki czytam od dzieciństwa.

4. Skoro jesteśmy już w temacie dzieciństwa to w wieku 5-6 lat bardzo chciałem być bibliotekarzem. Układałem książki na kocu i zapraszałem rodzinę do "wypożyczania ich". Wypożyczania ich napisałem w nawiasie dlatego, że żądłem od tego 1 grosika haha.

5. Nie potrafię czytać książek w nocy. W okolicach 21-22 zawsze chce mi się spać, a więc jeżeli czytam w tym czasie książkę to po prostu zasypiam, nawet jeżeli lektura jest naprawdę bardzo ciekawa.


6. W mojej biblioteczce znajduję się 62 książki z czego 34 z nich to książki przeczytane.

7. Bardzo często mam bałagan w mojej biblioteczce. 

8. Skoro, aż tak bardzo zagłębiamy się w temat mojej biblioteczki to powiem Wam, że książki na moich półkach są poukładane chaotycznie. Nie dlatego, że nie chce mi się ich układać, a dlatego, że bardzo podoba mi się taki styl ich układania.

9. Zawsze, w każdej książce znajdę coś co wychodzi na jej plus.

10. Tak jak napisałem u góry, w dzieciństwie bardzo lubiłem pożyczać książki jednak teraz staram się tego nie robić.




11. Bardzo lubię zaznaczać cytaty, śmieszne momenty itd. w książkach.

12. Kocham łamać grzbiety książkom! ♥

13. Moją ulubioną postacią żeńską jest Luna Lovegood! ♥

14. Lubię Umbridge. Tak lubię Umbridge.

15. Nie mam ulubionej serii/książki NA CHWILĘ OBECNĄ!


16. Mimo, że Rowling napisała Harry'ego to bardzo jej nie lubię.

17. W planach mam przeczytanie całej serii "Wojownicy" po angielsku.

18. Nie czytam i nie lubię e-book'ów.

19. Nie lubię czytać w wakacje. Po prostu wtedy czytam najmniej - nim więcej mam czasu tym mniej czytam haha

20. Moim ulubionym miejscem do czytania jest szkolna ławka.


21. Mam internetową "przyjaciółkę" (uwielbiam "podkreślać to słowo haha) Paulina ile mam Cię prosić, żebyś częściej pisała posty?.

22. Wolę dostawać od kogoś książki niż je kupować dlatego robię to rzadko.

23. Nie mam ulubionego autora.

24. Często czytając popularną książkę mówię do siebie - "Aha! Tak to ty będziesz tą książką, którą będę gnębić do końca życia! Wszystkim się podobałaś, ale mi nie - ludzie są dziwni" (serio uważam, ze ludzie są dziwni PRZEPRASZAM WAS haha) Mimo wszystko zazwyczaj kończąc taką książkę stwierdzam, że mi się podobała.

25. Do tej pory ubolewam, że Luna urodziła się 13 lutego, a ja 12. Również do tej pory stwierdzam, że po prostu Luna chciała jeszcze trochę posiedzieć w brzuchu i ona urodziła się kilka godzin później haha.



Mam nadzieję, że post się wam spodobał! 
Jeżeli ktoś chce go wykonać to proszę bardzo - CZUJ SIĘ NOMINOWANY haha.
Do kolejnego!





7/26/2016

Las Tajemnic, Erin Hunter - Recenzja

W klanie jest zdrajca. Komu zaufa Ogniste Serce?

Napięcie wśród kotów zamieszkujących las osiągnęło niespotykany dotychczas poziom. Wierność klanowi traci na znaczeniu. Dotychczasowy przyjaciel w okamgnieniu stać się może wrogiem, a niektóre koty skłonne są nawet zabić, by osiągnąć to, czego pragną.

Ogniste Serce jest zdecydowany poznać prawdę tajemniczej śmierci Rudego Ogona. Nie wie jednak, że lepiej, by pewne tajemnice nie ujrzały światła dziennego...

Kolejny tom "Wojowników", kolejne przygody bohaterów, kolejne zaskoczenia, czyli to co uwielbiam w tej serii najbardziej.

 Na kolejny tom tej wspaniałej serii czekam parę miesięcy no i co? I doczekałem się! 

Szczerzę muszę wam powiedzieć, że opłacało się tyle czekać na tą książkę, ponieważ naprawdę mile mnie zaskoczyła. Zresztą tak jak jej poprzedniczki.

Może to co teraz napisze okazać się może spoilerem, a może nie? Tak czy siak ta część jest jednym wielkim łamaczem serducha. W książce jest wiele "cierpienia" nie w tym sensie dla głównych bohaterów, ale dla nas! Chociaż wydaje mi się, że tak jak w poprzednich częściach koty odnoszą wiele cierpienia podczas swoich walk haha.

We wszystkich klanach panuje bardzo napięta atmosfera. Moje poglądy co do wszystkich klanów się zmieniły. Klanu Cienia jak nie lubiłem tak nie lubię, ale jeżeli chodzi o Klan Rzeki w tej części podbił moje serce i to totalnie. Koty z Klanu Wiatru można było poznać z o wiele innej strony niż z tej, którą poznaliśmy w poprzedniej części. No cóż zgaduję, że nie jestem jedyną osobą, która twierdzi, że w tej części pokazały się ze swojej gorszej strony. Klan Pioruna jak lubiłem tak lubię.

Książka tak jak poprzednie części jest napisana językiem prostym, a więc nawet najmłodsi czytelnicy nie będą mieć problemu z tym, aby przeczytać tą książkę. Ta cała seria jest moim największym odkryciem tego roku i już teraz oficjalnie mogę wam potwierdzić, że planuję przeczytać całą serię w języku angielskim, ponieważ tak jak napisałem wyżej książka jak i cała seria jest napisana naprawdę bardzo prostym językiem.

A więc tak jak widać książka (CAŁA SERIA! NO HALO!) składa się z samych plusów. Hmmm. Chociaż jeżeliby zastanowić się odrobinkę dłużej to znajdzie się jeden dosyć istotny minus serii. Autorki, który "ukrywają" się pod pseudonimem Erin Hunter kończą każdą książkę w bardzo nieodpowiednich momentach. Przecież ja już chcę wiedzieć co będzie dalej, a chyba nie wytrzymam do listopada. Właściwie to autorki w ogóle nie powinny kończyć tej serii haha.


★★★★★★★★★★

Las Tajemnic, Erin Hunter, Wydawnictwo Nowa Baśń, 2016

Za przeczytanie tej cudownej książki dziękuję Wydawnictwu Nowa Baśń!

7/13/2016

Podsumowanie Bookathonu

Hejka!
Hmmm. Jak pewnie zauważyliście na moim blogu jak i instagramie w ciągu ostatnich dni działo się naprawdę bardzo mało. Pewnie jesteście ciekawi dlaczego. No niestety tego powiedzieć wam nie mogę. Po raz kolejny w wakacje spotkała mnie bardzo nie przyjemna sytuacja. Nie wychodziłem z pokoju nic nie jadłem, nie piłem z nikim nie rozmawiałem. Teraz jest już o wiele lepiej! Niestety ta sytuacja "odwiedziła" mnie dwa dni przed "BT" i na samym początku pomyślałem, że już w ogóle nie wezmę udziału w "BT". Skończyło się na tym, że wziąłem w nim udział i przeczytałem 638 strony i nawet nie wiecie jak bardzo jestem z siebie dumny. Wydaje mi się, że niewielu osobom chciałoby się czytać w takiej sytuacji, ale ja jakoś odnalazłem szczęście w książkach i nie żałuję, że się przełamałem i jednak wziąłem udział w Bookathonie. Podkreślę jeszcze, że nie wykonałem wszystkich wyzwań, ale za bardzo się tym nie przejmuje. No to co? Może zaczniemy?


1. Wakacje z duchami - tutaj nie udało mi się przeczytać żadnej książki, ale udało mi się zacząć "Zakon Feniksa" i "MP", a w obu tych książkach pojawiają się duchy.
2. Dokończenie lub rozpoczęcie serii - w tym zadaniu akurat udało mi się przeczytać książkę, a jest nią "Lew, Czarownica i Stara Szafa".
3. Autor o Twoim imieniu lub inicjałach - tutaj również udało mi się przeczytać książkę - "Latarnik" Henryka Sienkiewicza.
4. Lato z kryminałem - w planach miałem przeczytanie "Pamiętników Sherlocka Holmes'a", ale skończyło się na tym, że nawet nie zacząłem czytać tej powieści.
5. Książka z twoim zawodem - udało mi się zacząć książkę "Zakon Feniksa", ale tak jak wspomniałem wyżej nie udało mi się jej przeczytać w całości (zawód czarodziej)
6. Wakacyjna miłość - postanowiłem trochę "zmodyfikować" to zadanie (swoją drogą autorki na to pozwoliły) i tak jak w podpunkcie pierwszym jak i piątym zacząłem, ale nie skończyłem czytać "Zakonu Feniksa" - moja "modyfikacja" tego zadania polegała na tym , że w Harry'm zakochałem się w wakacje 27 lipca ubiegłego roku.
7. Przeczytaj 1500 stron podczas Bookathonu - udało mi się przeczytać 638 stron ("Latarnik" 24, "Narnia" 182, MP" 116, "ZF" 316) z czego jestem naprawdę bardzo zadowolony.

Pochwalcie się w komentarzach co wam udało się przeczytać podczas Bookathonu (o ile oczywiście wzięliście udział)
Besos!

7/04/2016

Dziedzictwo Ognia, Sarah J. Maas - Recenzja

Celaena Sardothien przeżyła już wiele – brutalne szkolenia, niewolę, turniej o pozycję Królewskiej Obrończyni… Tym razem jednak przyjdzie się jej zmierzyć z własnymi demonami, z ciężarem jej dziedzictwa. Aby uzyskać informacje – kluczowe w wojnie z okrutnym królem Adarlanu – musi nauczyć się panować nad ogniem, który nosi w sobie. Podczas gdy codziennie ćwiczy pod czujnym okiem nieśmiertelnego Rowana, król wciela w życie kolejne z jego mrocznych planów. Jednak i na dworze władcy zawiązują się sojusze, mające na celu zakończenie jego panowania i przywrócenie magii na kontynencie.
Celaena, nieświadoma tego, co się dzieje w Rifthold, ma jeden cel – dostać się do legendarnego Doranelle, którym rządzi Maeve, i uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jak jej władca zdołał usunąć magię? Co zrobić, by ją przywrócić? Jednak opanowanie jej mocy to niejedyna rzecz, z którą będzie musiała się przedtem zmierzyć – król Adarlanu już o to zadbał. Czy dziewczynie uda się wyjść cało z koszmaru, jaki zgotował jej władca pozbawionego magii kontynentu? Co jeszcze planuje król? I jaki los czeka rebeliantów?

Kolejny tom z serii "Szklany Tron". Kolejna dawka emocji. Kolejne niesamowite "przygody" Celaeny.

Tak naprawdę to dosyć długo zwlekałem z przeczytaniem tej książki nawet sam nie wiem  dlaczego. Przecież to jest Szklany Tron! Celaena, Dorian, Chaol, Sorscha i Manon! Zapewne znacie pierwszych trzech bohaterów, ale jeżeli nie czytaliście trzeciego tomu tej serii to postacie takie jak Sorscha czy Manon nie są wam znane. Napiszę o nich tylko króciutko bo jak pewnie wiecie nie lubię przerażać was ogromną ilością tekstu. Sorscha to uzdrowicielka, która pracuje w zamku, a Manon to czarownica z klanu Czarnodziobych. O jeju jak ja je uwielbiam! Pojawia się również Rowan, który jest Fae i szkoli główną bohaterkę. Tak ten Rowan, za którym wszystkie dziewczyny szaleją i przestają być TeamDorian czy TeamChaol, a zaczynają być TeamRowan. Jeżeli kogoś by to interesowało to teraz jestem "TeamNikt". Po prostu teraz nikt za bardzo nie pasuje mi do Cealeny.

Tak jak w poprzednich częściach mamy narrację trzecioosobową i narratora wszechwiedzącego. Cealena nie jest już w zamku, a w Wendlyn "państwie" gdzie będzie bezpieczna, ale ma też wypełnić misje króla. To co wychodzi na ogromny plus tej książki to w tej powieści nie mamy przedstawionego tylko tego co dzieje się w Wendlyn, ale wiemy również co dzieje się w zamku. Tak jak wspomniałem wyżej pojawiają się nowe postacie między innymi Manon. Manon nie znajduje się ani w zamku, ani w Wendlyn, a w Omedze, a więc dowiadujemy się co tam słychać w miejscu jakim jest Omega. Było naprawdę wiele zaskakujących jak i śmiesznych momentów.

Jak to jest w książkach pani Maas przez kilkadziesiąt stron tej książki ciężko jest się w nią wbić. Tak też było w tej lekturze. Przez pierwsze sto pięćdziesiąt stron nie mogłem w ogóle wgryźć się w tą książkę, ale później poszło jak z płatka.

Ta część mimo, że była po prostu świetna to spodobała mi się odrobinkę mniej od pierwszego i drugiego tomu.
Cała seria to chyba jedna z najmroczniejszych fantasy jakie czytałem. Bohaterowie tak jak wspomniałem są po prostu świetni! Ukłony, całusy w czoło, nos, brzuch i stopy dla pani Maas haha! Już nie mogę doczekać się kiedy przyjdzie do mnie paczuszka z czwartą częścią tej serii. Polecam każdemu fanowi fantastyki, oraz każdej innej osobie przeczytanie tej serii, ponieważ jest cholernie dobra!


★★★★★★★★☆☆
Dziedzictwo Ognia, Sarah J. Maas, Uroboros, 2015
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka