Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

3/05/2017

Darmowe książki? Brzmi świetnie.

Hejka naklejka!
Na moim blogu jest mnóstwo recenzji, podsumowań i nowych zdobyczy książkowych, ale ten brak jakiejś świeżości powoli mnie dobijał. Wczoraj postanowiłem, że koniec tego! Siadam, otwieram zeszyt i piszę pomysły na posty inne niż recenzje. Dzisiaj będzie jeden z nich.




Dzisiaj, kiedy to piszę jest piąty marzec, (ale na pewno dodam tego posta później), zacząłem rozmawiać z wami na snapie (nazwa; bkhmpl) o autorach i wydawnictwach. Później zacząłem mówić o jeszcze innym podobnym temacie, a mam na myśli dostawanie książek za darmo. W tym poście chcę wam napisać co ja o tym myślę. Przyznam wam się, że myślałem, iż to nikogo nie będzie interesowało, ale zapytałem się na snapie was o to czy chcielibyście zobaczyć o tym osobnego posta. Jak się możecie domyślić część osób chciała haha. No dobra nie ważne może już przejdę do sedna sprawy.



Ostatnio bardzo popularne stało się zakładanie konta na yt i dołączanie to tak zwanego "booktuba". Jeszcze rok, dwa lata temu ludzie mówili o tym, że jest to najmilsza strefa na wyżej wspomnianym portalu społecznościowym. I tak było. Było parę osób, które nagrywały filmiki o książkach. Mówiły czy im się one podobają czy nie, robiły różne tagi itd. czyli dokładnie to samo co można robić tutaj, na blogosferze. W czerwcu ubiegłego roku pomyślałem sobie; "dobra rzucam bloga, chcę mieć kanał na yt". Jak powiedziałem tak zrobiłem, ale bloga tak jak widzicie nie usunąłem ani nic z tych rzeczy. Po tygodniu nagrywania doszło mi około siedemdziesiąt subskrypcji, a do tego poleciła mnie Maja z kanału Maja. K. Jeśli lubicie czytać książki to pewnie wiecie kto to jest. Tak jak napisałem, kanał miałem tylko przez jakiś tydzień, dwa i go usunąłem. Dlaczego? Powód był jeden. Początek nowego wyścigu.




Wyścigu po subskrypcje, wyścigu po darmowe książki. Wyścigu o tym kto bardziej zacznie okłamywać swoich widzów dostawszy darmową książkę od autora lub wydawnictwa, bojąc się, że jeśli powie się coś nie miłego bo książka się danej osobie nie spodobała stanie się coś złego. Co to takiego? Zakończenie współpracy czyli koszmar osoby, która założyła swój kanał/blog dla darmowych książek (i nie tylko bo przecież jest masa dziewczyn, które zakładają blogi "modowe" po to, żeby dostać ubranka za darmo, ale na szczęście jest masa innych osób, które takie nie są i dzięki Bogu, że takich osób jest więcej). Niestety sam znam bardzo dużo takich osób. Szkoda, że "booktube" nie jest już takim miejscem jak kiedyś, ale na szczęście są jeszcze takie osoby, które nie biorą udziału w tym wyścigu o nie boją się, że kiedy ocenią książkę od autora źle skończy się na tym ich współpraca. Teraz napisałbym parę przykładów takich osób, ale boję się, że zapomniałbym o kimś haha. 



Ten post jest bezsensu i dokładnie o tym wiem. Nikogo nie obchodzi opinia jednej osoby z wielu, ale po prostu miałem wielką ochotę napisać ten post przez motywację paru osób i pewnego autora, którego recenzja pojawi się za parę dni/tygodni. Nie wiem dlaczego, ale teraz kiedy już kończę pisać tego posta jestem taki zadowolony z siebie, uśmiech nie schodzi mi z twarzy i chociaż wiem, że teraz osoby komentujące podzielą się na dwa obozy; tych, których dotknął ten post i tych, którzy uważają tak samo jak ja, to muszę wam coś napisać. Uwielbiam was wszystkich, całusy! 

52 komentarze :

  1. Ojezu jestem pierwsza aha aha ołe je oł jee wierna fanka. Dobra stop.


    Temat postu moim zdaniem jest świetny, bo porusza tak na prawdę jeden z moim zdaniem tematów tabu jeśli chodzi o booktube i blogosferę i instagramy i snapchaty i profile na facebookach, no po prostu wszystko gdzie ludzie recenzują książki. Jest to także super temat okołoksiążkowy, który zainspirował mnie do pisania postów tego typu na swoim blogu. Spokojnie nic nie będę kopiować! Nie mówię tu właśnie, że napiszę post o tej samej tematyce, ale o innych tematach, które dotykają książek, ale o nich nie są. Buiolki Bercik <3
    http://rainbowdoots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy napisałaś do mnie na fb myślałem, że post Ci się nie spodobał i jesteś w tej "przeciwnej" grupie. Jak mogłaś! :D Buziaki moja najwierniejsza fanko :D

      Usuń
  2. P.S. nawet nie waż się usuwać posta!

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwww Hubert przesyła mi buziaki!!!!! <3 <3 <3 Dobra dość spamu idę uczyć się wosu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha miłej nauki jakkolwiek to brzmi :D

      Usuń
  4. Wprawdzie z przykrością, ale muszę przyznać Ci rację. Ostatnio również odnoszę wrażenie, że na booktubie jest coraz więcej rywalizacji, a kanały zakładają osoby, które nie mają nic szczególnie odkrywczego do powiedzenia, ale po prostu chcą stać się popularne lub dostać darmowe książki. Z drugiej jednak strony, blogosfera także jest pełna takich zachowań, może nawet jest ich więcej. Całe szczęście ciągle są osoby, po których widać pasję i zaangażowanie w to, co robią i tego trzeba się trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smutne, no ale cóż innego na to można poradzić. Bo ja wiem czy w blogosferze jest więcej takich osób? Na yt filmik trafi do większego grona odbiorców, a więc tam lepiej jest się wybić... Chociaż i tu i tam jest takich osób pełno.

      Usuń
  5. Ja na booktubie zauważyłam straszne przymilanie i naśladowani innych osób. Powoli zaczyna mnie to irytować. Na początku, gdy odkryłam Maję jaszcze za czasów starej nazwy byłam zafascynowana tym całym książkowym światem na youtubie. Teraz pomijam wiele filmików, wolę w tym czasie wejść na jakiegoś bloga. Praktycznie wszystkie recenzje są książek od wydawnictw. Podobnie jest z ig, ale to już osobny temat :)
    Pozdrawiam
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem tak samo! Booktube to było takie magiczne miejsce... Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  6. Dosadnie powiedziane, ale nie jesteś pierwszą osobą, która tak uważa. Jestem nowa w tym świecie i oczywiście fajnie by było dostać książkę za darmo. Ale na szczęście mam taką pracę, gdzie za darmo mogę dostać min 3 książki miesięcznie :D Więc płakać bardzo nie będę :D

    Pozdrawiam,
    Mon. z http://czytelniczyzamet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostaję również książki od wydawnictw itd. Głupio byłoby gdyby mój blog z taką ilością wyświetleń i obserwacji (ach ta skromność!) nie nawiązał żadnej współpracy z wydawnictwem, ale ja recenzuję również moje książki. Lektury z biblioteki itd. :))

      Usuń
  7. Oh, booktube. Patrzę trochę od środka i też widzę wyścig szczurów, i w takich momentach cieszę się, że jednak moim głównym medium jest blog, który od sześciu lat działa i daje mi radość. :) Poza tym kilka osób zaczęło nie dość, że dostawać książki, to jeszcze zarabiać (w czym nie ma nic złego i cieszę się, że hobby przynosi dodatkowe pieniądze), a łasi na pieniądze są wszyscy, i tak to się kręci. :)
    Jeśli zaś chodzi o czy to vlogowanie, czy blogowanie z powodu darmowych książek, to pocieszę cię, że takie osoby szybko się wypalą. Bo oni chcą zbierać książki, a nie recenzować. I widać w recenzjach, czy ktoś książkę czyta, czy jedynie przepisał opis, napisał w dwóch zdaniach, że w sumie spoko książka, i tyle. :) Działalność takich osób umiera szybko, bo niestety z darmowymi fantami idą obowiązki: recenzja w dogodnym terminie, co wiąże się z przeczytaniem książki od dechy do dechy. :D
    Super post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeju, aż sześć lat? Wow! Dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  8. Masz zdecydowaną rację! Świetny pomysł na post :D
    http://bookcaselover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się. Kiedyś na Booktubie ludzie dzielili się tylko swoimi subiektywnymi opiniami, teraz jednak liczą się te wszystkie współprace i to jak dużo ktoś przeczytał. Świetny blog, będę wpadać do Ciebie częściej ;)
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz jak i za obserwację!

      Usuń
  10. Myślałam, że booktube to nadal jest miłe miejsce. Sama nagrywam, ale też oglądam fużo booktuberów, więc myślę, że trochę znam się na booktube i wypowiedzieć się mogę ;) Szkoda, że ta moda na zakładanie blogów/ kanałów na yt dla korzyści przeszła też w ten książkowy świat. Ale chyba nie spotkałam się dotychczas z takim kanałem. Rozumiem, że nie każdego stać, by miesięcznie kupować 20 książek, ale są też biblioteki. Poza tym nagrywanie czy pisanie bloga to nie taka prosta sprawa. Czytanie książki jest fajne, ale potem trzeba coś mądrego powiedzieć lub napisać, bo nikt nie słuchać, że książka jest po prostu fajna, bo tak. Mam nadzieję, że takie osoby się ogarną i będą to robić z pasją, a nie dla korzyści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że również chciałbym, żeby tak było to uważam, że tak się nie stanie. Takie osoby już po prostu będą chociaż na pocieszenie można założyć, że "nie zabalują" dłużej niż pół roku bo ktoś prędze czy później się skapnie, że coś jest nie tak ew. takim osobom po prostu się to znudzi.

      Usuń
  11. Bardzo fajny i tematyczny Blog! Podobają mi się twoje posty!

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje posty są świetne. Wygląd bloga również :) Oby tak dalej , życzę powodzenia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ech no niestety BookTube stał się nie fajnym miejscem. Nawet ja już rzadziej do oglądam, bo już po prostu nie mam ochoty. Wszystko wydaje się już być takie sztuczne. Oglądam tylko wybrane osoby, którym ufam i tyle. W sumie na wielu blogach również obserwuję tzn. wyścig po książki, no ale cóż. Kto by pomyślał, że blogosfera i Booktube w przeciągu roku się tak zmienią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze parę miesięcy temu taka myśl by mi przez głowę nie przeszła no, ale cóż... Ja również zaglądam tylko do zaufanych osób.

      Usuń
  14. Też tak uważam! BookTube kiedyś był o wiele lepszy, zdecydowanie wolę czytać jakieś blogi, bo BookTube jest ostatnio komercyjny.
    Zapraszam do mnie!
    http://book-dragon-blog.blogspot.com/2017/03/3-carrie-recenzja-3.html

    x K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz również jestem za blogosferą...

      Usuń
    2. Od dawna obserwuję Twojego bloga i jest naprawdę świetny, tak trzymaj! :)
      Ja teraz zacząłem wszystko od nowa, więc jak chcesz to wpadnij i oceń! :)

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję! Jutro na pewno wpadnę i coś poczytam :)

      Usuń
  15. Hmmm. Pomysł na post bardzo fajny. Wszystko ok. Tylko należę do osób, które nie oceniają całości. Używając słowa booktube moim zdaniem wrzucasz do jednego worka wszystkich booktuberow, a według mnie to jest przyjazne miejsce. To po prostu niektórzy nie rozumieją pojęcia zakładania kanału z pasją. Mimo wszystko wydaje mi się, że przeważają mile i szczere osoby. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o bloggerach. Coraz częściej widzę większe wyścigi szczurów wśród blogerów. Niekończące się stosy do recenzji i wazelina na blogu. Niestety... Temat na post super, ale uważam że mógłby być rozwinięty bardziej, ponieważ moim zdaniem wiele aspektów zostało pominięte, a są równie ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałem to co ja o tym sądzę i możliwe, że mamy podobne zdanie na ten temat, ale po prostu inne rzeczy mi nie przeszkadzają, a Tobie tak dlatego ich nie napisałem ;) Z tego co pamiętam to napisałem, że nie wszyscy tacy są, a więc nie za bardzo rozumiem o co chodzi. Moim zdaniem to właśnie na yt jest większy wyścig szczurów bo tam jest większy zasięg przez co filmik trafi do większej ilości osób, przez co będzie więcej wyświetleń, subskrypcji komentarzy itd.

      Usuń
    2. Wiem, że tak napisałeś. Po prostu moim zdaniem cały post poszedł na zgnojenie większości booktuberow, a tak naprawdę znam wielu blogerów, którzy wcale nie są lepsi. Wiem, że to twoje zdanie, więc uważam, że pisanie komentarzu jest po to aby wymieniać się swoimi poglądami, a nie po to aby pisać super post i wgl. Serio nie mam zamiaru robić gównoburzy. Po prostu wyrażam swojr zdanie i Nie byłabym sobą gdybym się tym nie podzieliła XD Tyle w tej sprawie ode mnie xd Mamy po prostu inne zdania na ten temat xdd

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, że napisałaś właśnie taki komentarz! Szczerze to wolę taki niż właśnie np. super post itd. No, a o tym, że mamy inne zdania już też napisałem :D

      Usuń
  16. Ja również to zauważyłam. Najgorsze jest chyba to, że teraz na BookTube można spotkać wiele osób, które traktują czytanie książek jako łatwy sposób na zdobycie "fejmu". Niestety tak już jest i nie możemy tego zmienić. Najważniejsze jest to, że nadal są osoby, które czytają książki, piszą lub mówią o nich bo to kochają i sprawia im to radość.
    Jak będziesz miał czas to wpadnij do mnie :)
    Mój blog!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszędzie znajdą się osoby, które szukają zysku, ale osobiście uważam, że nawiązywanie współprac z wydawnictwami etc. nie jest złe, póki nie wiąże się z przymilaniem, pozytywnym ocenianiem tylko ze względu na darmowy egzemplarz i kontynuowanie tejże współpracy, ponieważ nieszczerość jest nie fair wobec czytelników.
    Z booktuba oglądam w miarę regularnie tylko dwie osoby, ale zaobserwowałam wzrost powstawania kanałów o tej tematyce.

    czytelnicze-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawiązywanie współprac jest naprawdę fajne i moim zdaniem osoba, która miałaby ponad tysiąc obserwatorów i sto tysięcy wyświetleń nie nawiązałaby żadnej współpracy byłaby za przeproszeniem głupia haha :D Ale, żeby te recenzje były szczere. Teraz już nie wiadomo czy pisze się swoją szczerą opinie czy chce się podlizać autorowi/wydawnictwu.

      Usuń
  18. Niestety, ale tu w naszej blogosferze też jest taki wyścig szczurów po darmowe książki. Większość recenzji to fałsz, brak zamiłowania do pisania. Nie wiem jak tak można, ja tam nie boję się pojechać po książce. Po to tu jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie, ale tak się składa, że w moje łapki wpadają zazwyczaj dobre książki :D

      Usuń
  19. Może to dziwne ale ja ograniczyłam się tylko do blogosfery i uważam, że w tu widać po postach, kto pisze z pasją a kto "wali ściemę" - niestety nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Wszędzie znajdą się rekiny zysku.
    Dobry post 😊
    Pozdrawiam serdecznie.

    http://cojaczytuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Swego czasu popełniłam post na blogu o tym, dlaczego przestałam oglądać booktuba i choć doszłam do nieco innych wniosków niż Ty (tzn. inne rzeczy rażą mnie w oczy jeżeli chodzi o tę społeczność), to jednak na jedno wychodzi: recenzji na YT już nie oglądam i na pewno nie będę oglądać. Te na blogach uważam za znacznie bardziej atrakcyjne merytorycznie. A co do tego wyścigu po darmowe książki... Swojego bloga prowadzę już 7 lat i w pewnym momencie, jak miałam go już jakieś 3 lata to nastąpił pewien bum na zakładanie blogów recenzenckich i na pisanie do wydawnictw o darmowe egzemplarze po zaledwie tygodniu/miesiącu prowadzenia bloga. Szczerze mówiąc obecnie takiej sytuacji nie zaobserwowałam, ale to pewnie dlatego, że nie udzielam się już tak bardzo w blogosferze. Mam kilka blogów, które odwiedzam, nie wchodzę na nowe (Twój post jest akurat wyjątkiem, który sprowokował mnie do napisania komentarza :) ) i cicho siedzę w swoim małym kąciku literackim. Najlepiej w takiej sytuacji jest się skupić po prostu na tym, co dobre - odwiedzać tylko te blogi i kanały, które są szczere, prawdziwe i zawierają konkretne, rzetelne recenzje. Szkoda czasu na zawracanie sobie głowy osobami, które dążą jedynie do pozyskania kolejnych egzemplarzy ("bo za darmo"), a ich recenzje to głównie streszczenie fabuły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym, żeby nawiązać współpracę z wydawnictwem po tygodniu jeszcze nie słyszałem, no ale to już widać na pierwszy rzut oka, że coś jest podejrzane.

      Usuń
    2. Zdecydowanie łatwo jest się domyślić, po co taki blog został założony. No cóż, moim zdaniem takie osoby szybko przekonują się, że masowe branie książek do recenzji nie przynosi żadnych korzyści, bo na to, żeby pisać konkretne, rzetelne recenzje niebędące streszczeniami fabuły naprawdę trzeba mieć czas. A gdy weźmie się pod uwagę szkołę, studia, obowiązki domowe i czas na inne przyjemności poza czytaniem (oglądanie seriali, wyjście do kina, spotkanie z przyjaciółmi itd.) to tego czasu na prowadzenie bloga i recenzowanie nie jest wcale tak dużo. Potem takie osoby toną pod ilością egzemplarzy wysłanych przez wydawnictwa, nie wyrabiają się w czasie i książki recenzują przez dwa miesiące czy nawet więcej (albo co najgorsze - w ogóle). Także nie wszystko jest takie kolorowe, jak się niektórym wydaje. Trzeba po prostu być odpowiedzialnym i dobrze dysponować swoim czasem.

      Usuń
  21. Ja szczerze mówiąc to wg nie oglądam Booktube'a ;P Jakoś tak wole blogosferę :D A te "darmowe" książki... ja uważam, że trzeba brać to co się lubi i przede wszystkim - pisać szczere recenzje :D Takie przymilanie się do wydawnictw nie jest fajne :|

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  22. Heh, dobry post. Ja założyłam swojego bloga z myślą o sobie, lubie czytać i lubię się tym dzielic wiec czemu by nie, nie sadziłam że ktoś bedzie to czytać a teraz nie wierze ze mam taki rozrost popularnosci ( moze i mały ale dla mnie duzy). NIe ogladam żadnych booktubów bo w sumie nie jestem słuchowcem a wzrokowcem i szybciej mi czytać niż słuchac jak ktoś gada. :P
    Zakładajac bloga nawet nie marzyłam o wspołpracy z wydawnictwami, a teraz mam takie dostawy że nie wyrabiam z czytaniem :D

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka