Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

1/06/2019

Najlepsze książki roku 2018.


Witam Was szóstego stycznia! Jest to ważny dla mnie dzień, bowiem dzisiaj mijają trzy lata od założenia bloga. Naprawdę bardzo cieszę się, że podjąłem tę decyzję. Miałem swoje wzloty i upadki, ale każdą chwilę spędzoną na pisaniu postów wspominam bardzo pozytywnie. Dzisiaj natomiast porozmawiamy o najlepszych książkach roku 2018!


Muszę się przyznać, że mam dosyć duży problem z zapamiętywaniem imion bohaterów, czasami nawet historii z niektórych książek. Jedną będę pamiętać doskonale, drugiej praktycznie w ogóle. Pamiętam wszystko co wydarzyło się na kartach powieści przeczytanej przeze mnie dwa lata temu, ale równie dobrze mogę pamiętać tylko poszczególne fragmenty z książki przeczytanej miesiąc temu. Może jest to spowodowane tym, że dużo czytam, oglądam dużo filmów i seriali, przez co wszystko ze sobą mi się miesza? Nie mam pojęcia, ale mogę to sobie wmawiać. Do czego zmierzam? Niestety nie będę mógł do każdej z lektur, o których wspomnę w tym poście napisać więcej niż dwóch zdań, dlaczego znalazły się w tym rankingu. Przy niektórych wstawię pewnie sam opis. Nie zmienia to faktu, że pamiętam, iż każda z tych pozycji na swój sposób skradła moje serce i definitywnie zasłużyła na znalezienie się na tej liście. No to co? Zaczniemy od miejsca piątego!

5. Folwark Zwierzęcy.

W ubiegłym roku udało mi się przeczytać dwie książki George Orwella, które muszę przyznać, wywarły na mnie duże wrażenie. Po tylu pozytywnych opiniach spodziewałem się tego. Minimalnie lepszy od "Roku 1984" był "Folwark Zwierzęcy". Jest to bardzo pouczająca lektura, która została napisana pół wieku temu, dzięki której możemy poszerzyć naszą wiedzę z zakresu historii. Mogłoby się zdawać, że w takiej książce nie ma miejsca na humor i odrobinę zabawy, a jednak! George Orwell pozytywnie mnie zaskoczył. Z tego co wiem to "Folwark Zwierzęcy" jest lekturą szkolną, czy obowiązkową? Tego nie wiem, ale na pewno jest warty naszej uwagi.

4. Behawiorysta.

Jeśli lubicie czytać książki to myślę, że słyszeliście o "Behawioryście" Remigiusza Mroza. Ciężko było o nim nie słyszeć bodajże w 2016 r. natomiast ja przeczytałem go dopiero w ubiegłym roku. Przeczytałem parę książek tego autora, żadna mnie nie zawiodła, może dlatego, ze mam za sobą jedynie te pozycje, które Mróz napisał zanim (jak to czytelnicy mówią) zaczął większą uwagę przykładać na ilość, a nie jakość? Nie wypowiem się na ten temat, powód podałem wyżej. Nie zmienia to faktu, że "Behawiorysta" zdecydowanie zasłużył na rozgłos, który miał, a więc jeśli ktoś z Was zastanawia się od jakiej książki zacząć przygodę z panem Remigiuszem - celujcie w "Behawiorystę" lub "Kasację"!

 3. Kordian.

Długo zastanawiałem się nad tym, czy umieścić "Kordiana" na trzecim czy czwartym miejscu. Doszedłem do wniosku, że była to na tyle ciekawa, intrygująca książka, że powinna znaleźć się oczko wyżej od wcześniej wymienionego "Behawiorysty". Naprawdę do tej pory pod ogromnym wrażeniem tej pozycji. Jestem jedną z nielicznych osób, która uwielbia Juliusza Słowackiego. Wszystko co od niego przeczytałem naprawdę przypadło mi do gustu, a "Kordian" trafił w sam środek mojego serca. Wiem, że jest on lekturą w liceum, a więc na pewno za niedługo go będę omawiać, jednak ja przeczytałem go w styczniu, tak sam dla siebie i kompletnie nie żałuję tej decyzji. Z pewnością wrócę do tej książki.

2. Koty są dobre na wszystko.

"Koty są dobre na wszystko" to tomik poezji o.. kotach. Dowiedziałem się o nim dwa lata temu i podczas Targów Książki w Krakowie w roku 2017 udało mi się kupić swój własny egzemplarz tego cudeńka wraz z podpisem autora! Absolutnie zauroczyłem się w wierszach znajdujących się na kartach tego tomiku poezji, a ilustracje, które się w nim znajdują to mistrzostwo! Do tej pory otwieram tę książkę, aby po prostu poprzeglądać ją, ponieważ jest przepięknie wydana.

1. Portret Doriana Graya.

I wreszcie doszliśmy do miejsca pierwszego. Bezapelacyjnie najlepszą książką roku 2018 jest "Portret Doriana Graya". To jest właśnie ta lektura, o której wspomniałem na początku tego posta. Pomimo, że pokochałem ją i przeczytałem ją stosunkowo niedawno to ciężko mi coś o niej powiedzieć, ale naprawdę niesamowicie mi się spodobała. Język, którym posługiwał się autor jest rewelacyjny. Czułem się jakbym czytał książkę napisaną rok temu, tymczasem "Portret Doriana Graya" do najnowszych lektur nie należy. Trafia na listę najlepszych książek, które przeczytałem w moim życiu, bardzo cieszę się, że to właśnie z nią zakończyłem poprzedni rok.

No cóż. Miały być dwa zdania do każdej książki, a jednak napisałem troszeczkę więcej. Tak jak wspomniałem wcześniej. Każda lektura, która znalazła się na tej liście w stu procentach na to zasłużyła. Nie ma tutaj żadnego zapychacza, tylko dlatego żeby ranking wyglądał schludnie. Mam nadzieję, że sięgnięcie po coś z wyżej wymienionych pozycji, a w komentarzu napiszecie o swoich ulubionych książkach roku 2018!  Post o najgorszych książkach już za parę dni, trzymajcie się!

19 komentarzy :

  1. Ja osobiście lubię czytać coś w stylu Syn Hamasu. Coś co autor sam przeżył.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Folwark zwierzęcy" był moją lekturą w gimnazjum, a "Kordian" w liceum. ;) "Portret Doriana Graya" muszę wpisać na listę do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po "Portret Doriana Graya" zamierzam sięgnąć w tym roku :) A tak się składa, że "Kordian" jest lekturą, którą aktualnie powinnam czytać, więc jej pojawienie się tutaj naprawdę mnie zaintrygowało!
    Pozdrawiam ♥
    ogrodliteracki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kordiana nie znoszę. Za Portret Doriana Graya zamierzam sie kiedyś zabrać. Folwark chyba czytałam... Albo fragmenty, sama juz nie wiem, moze tez sie wezme :-D

    Kasikowykurz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to trzymam kciuki, abyś przeczytała i "Folwark" i "Portret"!

      Usuń
  5. Behawiorystę czytałam i trochę rozczarowało mnie zakończenie. "Folwark zwierzęcy" w moich planach, na które ciągle brak czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie.. Faktycznie zakończenie nie należało do najmocniejszych, (a z takich Remigiusz Mróz słynie), co nie zmienia faktu, że książka mi się podobała. :)

      Usuń
  6. "Folwark zwierzęcy" i "Kordiana" czytałam w szkole i dzieło Orwella zdecydowanie bardziej lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwie się, praktycznie wszyscy nie lubią Kordiana. :D

      Usuń
  7. Orwella obie książki bardzo mi się podobały, choć żadnej z nich nie omawialiśmy w szkole. 'Kordian' mi nie przypadł do gustu, ale nie skreślam go... W każdym razie ogólnie bardzo lubię książki z romantyzmu, podobały mi się na przykład 'Cierpienia młodego Wertera', które mam wrażenie nie podobają się nikomu. My nawet tego nie omawialiśmy, a sama po tę książkę z chęcią sięgnęłam :) i rownież tak mam z pamięcią do książek

    Pozdrawiam, zazamknietymiokladkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo właśnie! Dzięki za przypomnienie mi o "Cierpieniach młodego Wertera", bo już zapomniałem, że taka książka istnieje. :D

      Usuń
  8. Portret Doriana Graya i Folwark zwierzęcy znam i lubię. Myślę, że spodobałyby mi się też wiersze o kotach, jeśli kiedyś ten tomik trafi w moje ręce, to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe top5. Kordiana i Folwark przerabiałam gimnazjum/technikum. Ale tylko Kordian był w miarę ok. Natomiast Portret mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję trzech lat na blogu! To naprawdę super staż. Taaak, "Folwark.." jest bardzo dobry - do tej pory pamiętam, jak mną wstrząsną i totalnie nie mogłam się oderwać. Teraz żałuję, że nie przeczytałam "Kordiana"! Była to u mnie lektura dodatkowa, mimo że Pani nam ją omawiała (za wiele nie pamiętam z lekcji, trochę wstyd...).
    Bardzo ładne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka