Obserwatorzy

3/29/2017

Miecz Lata, Rick Riordan - recenzja


MAGNUS CHASE nie jest typem grzecznego chłopca. Od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach Bostonu. Przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami.
Pewnego dnia Magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj Randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała. Kiedy usiłuje przechytrzyć wuja, wpada prosto w jego łapy. Randolph zaczyna mu opowiadać coś, co brzmi jak brednie o skandynawskiej historii i dziedzictwie Magnusa – zaginionej od tysięcy lat broni.
Coraz więcej elementów układanki zaczyna się jednak składać w sensowną całość. Z zakamarków pamięci Magnusa powracają powieści o bogach Asgardu, wilkach i Ragnaröku – dniu sądu. Ale Chase nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, ponieważ świat zostaje zaatakowany przez ogniste olbrzymy i Magnus musi wybrać między własnym bezpieczeństwem a życiem wielu niewinnych ludzi.



Parę książek wujka Ricka mam już za sobą i powiem wam, że do "Magnusa Chase'a" miałem naprawdę bardzo duże oczekiwania. Myślałem, że Riordan wyczerpał już swój limit w serii o Percym Jacksonie i o "Olimpijskich Herosach", których swoją drogą jeszcze nie skończyłem. Znak Ateny przeczytałem w sierpniu i jeszcze nie skończyłem kolejnego tomu, ale teraz skupimy się na mitologii nordyckiej. Oczywiście między grecką, a nordycką mitologią jest pewien "przeskok" (?), ale tak jak napisałem myślałem, że nic mnie w tej książce nie zaskoczy, a jednak była naprawdę bardzo oryginalna.

Cieszę się, że autor znowu postanowił napisać grubszą książkę. No sorki memorki, ale chyba każdy z nas woli przeczytać naprawdę bardzo dobrą lekturę, która ma ponad pięćset stron niż taką, która ma ich trzysta. Bohaterowie i ten cudowny świat mitologii nordyckiej... Ach po prostu się rozpływam! "Miecz Lata" wciąga już od samego początku i snapowicze wiedzą, że już po przeczytaniu sześćdziesięciu stron zakochałem się w tej książce na zabój. Oczywiście są pewne nawiązania do jego poprzednich serii o bogach greckich i rzymskich, ale jest to zrozumiałe i naturalne. Tym razem jednak  przyjaciółmi głównego bohatera nie są herosi, a elfy i skrzaty. Do tego bardzo podoba mi się to jak pisze autor. Naprawdę Hubert? Dopiero po przeczytaniu jego dziewiątej książki to zauważyłeś? Oczywiście, że nie, ale dopiero teraz zobaczyłem jak bardzo Rick Riordan jest świetny. Nie skupia się on już tylko i wyłącznie na tych różnego rodzaju bóstwach itd., ale również na "pobocznych tematach". Jego bohaterowie są heteroseksualistami, homoseksualistami, niektórzy są innego koloru skóry niż biały. I to jest naprawdę cudowne. Może teraz nie wiecie o co mi chodzi, ale po przeczytaniu, którejś z jego książek się na pewno przekonacie. 

Standardowo teraz powinienem zacząć wypisywać minusy tej pozycji, ale po prostu nie mogę się ich dopatrzeć. Pewnie magia tego świata mnie oczarowała, ew. stoi za tym jakiś bóg. No właśnie bogowie... To jedyny minus tej książki. W większości są to naprawdę wkurzające postacie, które zachowują się jak małe dzieci, ale zdarzają się również wyjątki. 

Mimo, że jestem naprawdę oczarowany tym światem to jednak moje serce należy do mitologii greckiej. Po prostu o niej wiem najwięcej i najdłużej w niej "siedzę". Tak czy siak polecam wam z całego serducha tę książkę. Jest naprawdę świetna i tak jak napisałem wyżej mimo, że nie jest jakaś cieniutka to nawet się nie zorientujecie kiedy się skończy. Radzę od razu zaopatrzyć się w drugi tom. Fani Ricka na pewno poprą moje zdanie, prawda? Pewnie ta recenzja byłaby troszkę dłuższa, ale parę opinii pozostawię do recenzji drugiego temu, która pojawi się już niedługo!


★★★★★★★★★★

26 komentarzy :

  1. Super recenzja! Myślę, że teraz jeszcze bardziej chcę przeczytać tę książkę, bo zrobiłeś mi na to niezłego smaka! :D
    Zapraszam do mnie na recenzję "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"! :)
    book-dragon-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Standardowo wpadnę! :D

      Usuń
  2. Ja przede wszystkim chcialabym sięgnąć za jakiś czas po książki dla dorosłych tego autora :) No i prawdopodobnie będę czytać "Olimpijskich herosów" na razie, bo mam do tej serii dostęp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mama zamiar kiedyś sięgnąć za coś z półki "dla dorosłych" tego autora :D

      Usuń
  3. Kupiłam to dla chłopaka. Cieszę się, że Ci się to spodobało, bo to oznacza, że jemu tez przypadnie do gustu. :D Muszę przeczytać wszystkie książki tego autora. Za mną już "Olimpijscy herosi" i "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wujka Ricka bardzo lubię, więc na pewno w przyszłości przeczytam i tę książkę.:)
    Pozdrawiam!

    oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać twoje recenzje! Są świetne :) Książka bardzo ciekawa, jednak nie w moim guście, ale z pewnością wielu osobą się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej książki. Recenzja wygląda ciekawie. Może poszukam coś tego autora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma parę książek "dla dorosłych" :)

      Usuń
  7. Uwielbiam czytać książki i jestem w szoku, że dopiero spotykam Twojego bloga. Świetna recenzja, po książkę chętnie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna recenzja, zresztą jak każda! Nie czytałam żadnej jego książki, myślę że czas przeczytać jakąś jego książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny blog! Nie ma to jak dobra książka ;) Trzymaj tak dalej! Pozdrawiam cieplutko :)
    www.magkaf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ani nie słyszałam nigdy o tym autorze, ani nawet o tej książce. Świat bogów greeckich jest mi znany jeszcze z czasów edukacji szkolnej, o bogach nordyckich nie wiem za to nic:D Ale nie do końc zgodzę się ze stwierdzeniem, że każdy woli przeczytać grubszą ksiązkę:D Oczywiście jeśli jest to dobra książka, to chciałabym, żeby było jak najdłuższa, ale lubię też bardzo krótsze ciekawe lektury;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak napisałem... Po prostu wolę przeczytać grubą i ciekawą książkę niż taką, która jest cienka i również ciekawa.

      Usuń
  11. Świetna recenzja, bardzo mi się spodobała. Widzę, że książka jest warta przeczytania. Super post ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam, ale po maturze będę miała wolne, więc na pewno zajrzę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: asieekknowak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie opowiadasz o książkach. Nie czytałam ale fajnie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka