Obserwatorzy

3/25/2017

Kalesony Sokratesa, Jakub Łaszkiewicz - recenzja


Maciek założył bloga, gdzie dzieli się swoimi przemyśleniami na temat dzisiejszych gimnazjalistów, miesiączkowania pingwinów cesarskich i muzyki rockowej.
Patryk jest otwarty na ludzi mniej więcej tak, jak katolicy na twórczość zespołu Behemoth. Gra na basie w najznakomitszej kapeli punkowej w dziejach wszechświata i jest najwidoczniej trochę głupi, bo zamiast podejść i zagadać do dziewczyny śledzi ją, stalkuje i wymienia wiadomości na fejsie.
Maciek poznaje Patryka, co w zasadzie nie jest istotne dla fabuły, ale w sumie fajnie, jeśli losy dwóch głównych bohaterów się łączą.
Nastoletnie miłości – są. Problemy z rówieśnikami – są. Chciałoby się powiedzieć, że książce tej brakuje tylko niepoprawnie politycznych żartów, ale te również możemy tu znaleźć, co czyni z „Kalesonów Sokratesa” znakomity kąsek dla osób, którym hormony buzują trochę za bardzo.
„Kalesony Sokratesa” to książka o młodzieży dla młodzieży. O relacjach międzyludzkich, muzyce, miłości, współczuciu i całej masie innych, nie aż tak pozytywnych uczuć. A wszystko napisane z dystansem i przymrużeniem oka.



Jak pewnie wiecie w tym roku chcę przeczytać jak najwięcej książek polskich autorów. Ostatnio zerknąłem na listę i okazało się, że w marcu nie jest ich za dużo. W moje ręce wpadły "Kalesony Sokratesa" napisane przez nastolatka. Nie miałem co do tej lektury dosyć dużych oczekiwań, ale wszystkie, które sobie wypisałem "się spełniły".

Książka jest napisana prostym językiem za co naprawdę leci ogromny plus do autora. Do tego wszystko jest napisane w formie postów na blogu dlatego tej lektury nie da się czytać dłużej niż dzień/dwa. Maciek opowiada o swoim życiu itd. w internecie czyli trochę tak jak my haha. Tylko, że on (i to mi się trochę nie podobało) opowiada o nim praktycznie bez żadnego problemu i do tego nie tylko o swoim, ale też o życiu prywatnym swoich kolegów i koleżanek. Nie wiem jak wy, ale ja na przykład nie chciałbym, żeby moje sekrety zostały upublicznione całemu światu. To było troszkę dziwne... No dobrze, ale teraz chciałem wymienić plusy, a nie minusy! Podczas czytania "Kalesonów Sokratesa" możemy poznać życie młodzieży "od kuchni". Na pewno spodoba się to właśnie tej grupie wiekowej oraz osobom starszym, (dla których książka jest definitywnie nie przeznaczona), ponieważ mogą wtedy oni powspominać swoje lata kiedy byli młodsi, no ale tak jak napisałem wątpię, że im się to tak bardzo spodoba haha.

Kurczę sam nie wiem co mi się w tej książce nie podobało. Najprawdopodobniej, że jest to taka książka na raz; przeczytam, zrecenzuje, odłożę na półkę i zapomnę, a ja nie lubię tego typu lektur, Nie wyróżnia się tak naprawdę niczym od reszty czytadeł na mojej półce...

Tak czy siak polecam. Jak ja to mówię warto wyrobić sobie własne zdanie na temat danej książki, a może innym spodoba się ona bardziej? Inteligenta i dowcipna. Czasami, aż za bardzo, ale to chyba plus co nie? Nie żałuję poświęconych dwóch/trzech godzin siedzenia nad "Kalesonami Sokratesa". Była to naprawdę bardzo fajna przygoda. Mam nadzieję, że Kuba nie przestanie pisać bo stwierdzam, że ma do tego po prostu talent, a przynajmniej do książek "humorystycznych".

Za książkę dziękuję autorowi!

★★★★★★☆☆☆☆

32 komentarze :

  1. Słyszałam już o tej książce i jestem ogromnie jej ciekawa. Samo to, że napisał ją nastolatek, bardzo mnie zachęca (wiesz, chęć sprawdzenia, porównania jego prozy ze swoją)

    czytu-czytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O tej książce dowiedziałam się na twoim snapie xD Mimo wszystko jakoś nie ciągnie mnie do niej i nie mam zamiaru jej czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna recenzja, muszę pokazać ten tytuł mojej dziewczynie pewnie się zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę tą książkę, ale recenzja mi się spodobała i chyba po nią sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie słyszałam o tej książce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że jest to nowa książka

      Usuń
  6. Świetny tytuł, a recenzja również zachęcająca :) jednak o książce nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tytuł jest naprawdę interesujący :P
    Skoro mówisz, że wystarczą 2-3 godzinki na tę książkę, to może się skuszę, ze zwykłej ciekawości, aczkolwiek nie sądzę by jakoś wpisywała się w mój gust :)
    Pozdrawiam i zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie, choć biorąc pod uwagę listę rzeczy, które chcę przeczytać, wątpię, żebym się skusił;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawie się zapowiada. Jeśli książkę się lekko czyta to fajna forma relaksu

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie lekkie książki zawsze są fajne. Są jak bajka w telewizji, niby nic wielkiego, ale było fajnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi ciekawie, wole własnie lekkie książki od czasu do czasu :) Na pewno za nie długo ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawi mnie ta książka, fajna recenzja:)
    http://klamaolda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o tej książce. Na wolnym czasie z chęcią ją przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem bardzo zaciekawiona tą książką. Bardzo fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobry tytuł, zaciekawiłes mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  16. O książce słyszę po raz pierwszy, a wydaje się bardzo ciekawa i zdecydowanie to coś dla mnie :) na pewno dzięki Tobie ją przeczytam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka