Obserwatorzy

12/21/2016

Ja, diablica, Katarzyna Berenika Miszczuk - recenzja


Gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, zaczyna nowe życie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i... wybrać między przystojnym diabłem Belethem a śmiertelnikiem Piotrem. Ja, diablica to wybuchowa mieszanka dwóch rzeczywistości - ziemskiej i piekielnej; to również korowód barwnych postaci, takich jak neurotyczna Śmierć, narcystyczna Kleopatra (tak, TA Kleopatra) czy diaboliczny Azazel, którego plan przewiduje zdobycie władzy nad całym światem piekielno-niebiańskim. Pisarka umiejętnie korzysta z dobrze znanych, popkulturowych tematów, odświeża je i bawi się nimi. Łącząc najlepsze cechy romansu, kryminału i powieści fantasy, stworzyła pełną humoru i - mimo kontrowersyjnego tematu śmierci - delikatnie zmysłową książkę.

To moje drugie "spotkanie" z Katarzyną Bereniką Miszczuk i mam nadzieję, że nie ostatnie. To również kolejna trylogia, którą rozpoczynam i znowu mam zamiar kiedyś zabrać się za kolejny tom. No właśnie kiedyś...

Miszczuk to jedna z lepszych polskich autorek, ale po prostu jakoś po przeczytaniu jej książek nie mam "efektu wow". Mówię, że na pewno przy kolejnym zamówieniu kupię kolejną część jakiejś serii, ale w późniejszych "selekcjach" zawsze wykluczam książki tej autorki. "Ja, diablica" podoba mi się o wiele bardziej od "Wilka" i jestem ciekawy drugiego tomu i akurat w tym wypadku wiem, że dokończę tą serię, ale nie wiem jeszcze kiedy.

Sam pomysł na książkę jest naprawdę bardzo ciekawy. Po śmierci mamy wybór czy chcemy pójść do nieba czy do piekła i to my dokonujemy ostatecznego wyboru. Jednak niebo w tej książce jest przedstawione w dosyć "nieciekawy" sposób. Praktycznie jedyne co tam robimy to śpiewamy i gramy na harfie, a w piekle możemy robić wszystko, zupełnie jak przed śmiercią. 

To co bardzo podoba mi się w książkach pani Katarzyny to to, że są napisane naprawdę bardzo przyjemnym i nie trudnym językiem. Lektury są ciekawe i czyta je się szybko, chociaż w tym wypadku "Ja, diablica" wciągnęła mnie dopiero po setnej stronie. Zawsze bohaterowie są normalnymi ludźmi (albo diabłami). Akurat ta książka jest jak komedia, ale taka naprawdę dobra komedia, przy której naprawdę można się uśmiać. Z chęcią obejrzałbym jej ekranizację... Od przyszłego roku mam cel czytać przynajmniej jedną książkę miesięcznie polskiego autora i myślę. że książek pani Katarzyny przeczytam najwięcej.

★★★★★★★☆☆☆

blogmas /20/

26 komentarzy :

  1. Widać że lubisz czytać. Jak się czyta tą recenzja to aż się chce przeczytać sam ta książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę to przeczytać! Super recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam, a zapowiada się ciekawie. ;) chyba sobie zanotuję to nazwisko, bo wydaje się być warte zapamiętania. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super recenzja. Musze zabrać się za czytanie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Super recenzja książka również.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie potrafiłabym niestety przeczytać książki z tego gatunku. Jednak recenzja jest po prostu genialna.
    Odwdzięczam się za każdy szczery komentarz i stałą obserwację.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię książki tego typu i fabuła wydaje się być fajna, jednak polskie imiona mnie odrzucają. Po prostu nie cierpię tego w książkach. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że polscy autorzy używają polskich imion w swoich książkach.

      Usuń
  8. BArdzo fajna recenzja książki tak samo i fabuła występująca w niej może kiedyś po nią sięgnę :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobra recenzja, miło się czyta:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po trylogię "Ja, Diablica" z pewnością będę musiała sięgnąć, ostatnio otwieram się na polskich autorów i twórczość Pani Miszczuk też chciałabym poznać. Zresztą o ile mnie pamięć nie myli, moja koleżanka posiada tę trylogię, więc może w najbliższym czasie ją sobie od niej pożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam zamiar "otworzyć się na polskich autorów", ale to chyba już nawet pisałem w poście :D

      Usuń
  11. Hmmm. Trylogia zapowiada się dobrze, ale to chyba nie dla mnie. Nwm, ale coś mi się nie podoba :/ Raczej nie sięgnę po ,,Ja, Diablica", ale jak ktoś lubi takie książki to fajnie :D

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka