Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

12/13/2016

W śnieżną noc, Lauren Myracle, Maureen Johnson, John Green - recenzja

Trzy gwiazdy literatury młodzieżowej, z kultowym pisarzem, Johnem Greenem na czele, napisały na czas.Gwiazdki trzy połączone ze sobą opowiadania.

Punktem wyjścia jest burza śnieżna, która w Wigilię kompletnie zasypuje miasteczko Gracetown. Na tle lśniących białych zasp pięknie prezentują się prezenty przewiązane wstążeczkami i kolorowe światełka połyskujące w nocy wśród wirujących płatków śniegu. Śnieżyca zamienia małe górskie miasteczko w prawdziwie romantyczne ustronie. A przynajmniej tak się wydaje… Bo przecież przedzieranie się z unieruchomionego pociągu przez mroźne pustkowia zazwyczaj nie kończy się upojnym pocałunkiem z czarującym nieznajomym. I nikt nie oczekuje, że dzięki wyprawie przez metrowe zaspy do Waffle House uda się odkryć uczucie do wieloletniej przyjaciółki. Albo że powrót prawdziwej miłości rozpocznie się od nieprzyzwoicie wczesnej porannej zmiany w Starbucksie. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa magia Świąt, zdarzyć może się wszystko…

Nie miałem za wielkich oczekiwań co do tej książki. Wiedziałem, że będzie świetna, ponieważ jednym z trzech autorów tej książki jest John Green, ale to właśnie na nim bardzo się zawiodłem.

Dużo osób mówi, że to opowiadanie jest najlepsze, a ja uważam, że jest najsłabsze. Trochę nudne, nie odczuwałem klimatu świąt tak jak w innych opowiadaniach i uważam, że tutaj "Pan zielony" już troszkę przesadził. Zaczyna wkurzać mnie to, że ze swoich bohaterów robi takich niewinnych głupków. Czasami jego teksty są śmieszne, ale tutaj zaczęły być trochę żałosne. Opowiadanie nie było świetne, ale również nie beznadziejne, no ale co do właśnie tego opowiadania miałem trochę duże oczekiwania.

Pozostałe dwa opowiadania były naprawdę świetne. W pierwszym odczuwało się w stu procentach klimat świąt. Było takie magiczne, słodkie i... świąteczne? Co do ostatniego tamto może i było mało świąteczne, ale było takie zabawne i urocze, że po prostu pokochałem panią Myracle! Żałuję, że wcześniej nie zapoznałem się z twórczością tych dwóch pań, ale chyba teraz będzie okazja to nadrobić!

Bardzo cieszę się, że opowiadania łączą się ze sobą. Wszystkie wątki wyjaśniają się w trzecim opowiadaniu. Muszę pochwalić wydawnictwo Bukowy Las za to wydanie - czyż ono nie jest piękne? Ta zimowa okładka podbiła moje serce! Muszę skompletować resztę książek z tej serii.

Idealna książka na zimowe wieczory. Cała akcja książki dzieje się podczas świąt Bożego Narodzenia, które zbliżają się wielkimi krokami, a więc zachęcam do przeczytania jej! Nie słyszałem wielu negatywnych opinii na jej temat, a samą lekturę polecało mi naprawdę bardzo dużo osób i nie żałuję, że przeczytałem tą książkę! Z całego serducha wam ją polecam i mam nadzieję, że wam również tak bardzo się spodoba jak mi!

★★★★★★★★
blogmas /12/

22 komentarze :

  1. Książka bardzo fajna. Mi najbardziej do gustu przypadło opowiadanie Maureen Johnson (opowiadanie pierwsze). Idealnie oddaje klimat świąt, a tekst: ,,-Cieszę się, że spróbowałaś ryby.
    -Bo ja też ją jadłem.
    -I nie mógłbym cię pocałować, gdybyś ty również jej nie spróbowała" pobija wszystko. Hahaha! :D Zgadzam się, że opowiadanie, które napisał Green było najsłabsze. Książkę będę czytała drugi raz (czytałam w tamtym roku), ale i tak mi się nie znudzi! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha kocham ten tekst <3 Może mi też uda się przeczytać jeszcze raz tą książkę w tym roku :))

      Usuń
    2. Moje koleżanki też uwielbiają czytać i wkręciłyśmy raz kolegę żeby na wigilii klasowej powiedział ten tekst jednej koleżance. Jej mina była bezcenna. Hahaha xD Najlepsze opowiadanie=najlepsze teksty :D

      Usuń
  2. szczerze to nie przepadam za takimi książkami, wolę czytać o modzie i urodzie ;) ale post fajny www.aleksandraciszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno przeczytam tę książkę, pomimo tego, że nie bardzo lubię święta :)
    Bardzo fajna recenzja, ale Twoje zdjęcia kuleją.
    Jeśli robisz je telefonem, to rób je w dzień, bo wieczorem wychodzą gorsze i przez to recenzja na pierwszy rzut oka wygląda trochę brzydko.

    Pozdrawiam, Volusequat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś o tym pisałem, że to zdjęcie mi się nie podoba, a innego tej książki nie miałem.. Już wolę dawać takie zdjęcia niż zdjęcie okładki z internetu, a więc jeśli komuś przeszkadzają zdjęcia może w każdej chwili "od obserwować mojego bloga.

      Usuń
  4. Recenzja jak zwykle szczera i na temat. Bardzo dobrze wszystko opisałeś pokazując zalety jak i wady tych książek. Z przyjemnością kupię sobie te książki i nadrobię zaległości, ponieważ uwielbiam Boże Narodzenie i ogólnie porę Zimową o czym możesz przeczytać w moim najnowszym poście.

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia,
    Kinga z thefashionandmyself.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie jestem jakoś przekonana do tej książki, może to właśnie nazwisko Greena trochę mnie zniechęca :/ Czytałam dwie jego książki, "Gwiazd Naszych Wina", które mnie zachwyciło i "Papierowe miasta", które jedynie mi się podobały, obeszło się bez zachwytów :D Teoretycznie powinnam dobrze wspominać tego autora, ale czytałam te dwie książki dość dawno temu i od tego czasu tyle się już o nim nasłuchałam, że jego popularność jest aż zniechęcająca. Tym bardziej, że jego opowiadanie jest w tym zbiorze najsłabsze.
    Kolejna rzecz jest taka, że rzadko kiedy sięgam po zbiory opowiadań. Po prostu obawiam się trochę tego, że jakaś historia bardzo mi się spodoba i będę chciała poznać jej kontynuację, ale może być też odwrotnie, opowiadanie w ogóle mnie nie zaciekawi i nie zdążę zżyć się z bohaterami.
    Ale okładka jest rzeczywiście wspaniała! Taka bardzo klimatyczna :) Chociaż może być też trochę myląca, bo będąc utrzymana w takim stylu, jak inne okładki książek Greena, ktoś może pomyśleć, że tylko on jest autorem "W śnieżnej nocy". No, na przykład ja tak z początku myślałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to taki "minus" dla okładki haha! Ja za to słyszałem, że opowiadanie Greena jest właśnie najlepsze :D

      Usuń
    2. No tak, z jednej strony może być to mylące dla czytelnika, ale z drugiej, działa na korzyść promocji, bo jednak książki Greena są dość szeroko znane, więc okładka w tym stylu też przykuwa uwagę.
      Ale ogólnie, to okładki są bardzo ładne. Takie subtelne, nie rzucające się w oczy, ale czasem mniej, znaczy więcej ;)
      Dużo osób rzeczywiście tak mówi, ale np. dla Ciebie, to opowiadanie było najsłabsze, więc może część osób twierdzi tak tylko dlatego, że uwielbiają inną twórczość Greena? Ale wiadomo, ile ludzi, tyle opinii :D

      Usuń
  6. Dobra recenzja :)
    i szczerze to mi się podoba !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tych książkach, ale recenzja świetna :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawie się zapowiada, w wolnej chwili zasiądę do tej książki :)

    https://dressupwithpatt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam święta, ten czas oczekiwania, wspólnego spędzania tego magicznych dni.
    Książkę jak najbardziej przeczytam, lecz już nie w tym roku :) listę mam długa.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka