Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

8/14/2016

Kroniki Saltamonets, Ucieczka z Mroku, Monika Marin - recenzja

Książka "Kroniki Saltamontes - Ucieczka z mroku" to pełna przygód i wzruszeń powieść przygodowa dla całej rodziny. 
Adam i Aleks - dwóch chłopców z sierocińca, jeden obdarzony nieprzeciętną intuicją, a drugi inżynieryjnym umysłem - wyruszają w podróż. Wcześniej jednak skonstruują Maszynę do Produkowania Szczęścia, której powierzą swoje sekrety. Chłopcy marzą o odnalezieniu domu i zaskakujących przygodach. Ich życie nabierze tempa, gdy w średniowiecznych podziemiach odnajdą tajemnicze księgi. Od tej pory spotkają ich sytuacje niebezpieczne i pełne emocji. Ale najważniejsze jest aby przeprawili się przez całą Europę i dotarli do miejsca, które wspólnie wylosowali na mapie. No i oczywiście aby ich wynalazek uszczęśliwił nie tylko ich, ale i ludzi o dobrym sercu.
Powieść dla dzieci i młodzieży, po którą z przyjemnością sięgnie niejeden dorosły.

Świetna książka dla dzieci, młodzieży jak i dorosłych!

Muszę wam się przyznać, że już od pierwszych stron książki czułem się jakbym czytał lekturę szkolną. Ale nie taką lekturę szkolną, przy której chce się płakać, że trzeba ją czytać, tylko taką lekturę szkolna, przy której chce się płakać, że tak naprawdę mamy naszych świetnych polskich autorów! W tym gronie znajdzie się cudowna pani Monika, czyli autorka tej książki.

Akcja na samym początku dzieje się podczas II Wojny Światowej. Szczerze żadna książka, gdzie akcja nawet na początku toczy się podczas Wojny Światowej, nie przypadła mi do gustu. Ta jednak skradła moje serce i to totalnie.

Główni bohaterowie, czyli Adam i Aleks mieszkają w domu dziecka. Chłopcy na samym początku tworzą "Maszynę Szczęścia". Również na samym początku "wujek i ciotka" Adama adoptują chłopca. Tak naprawdę kobieta i mężczyzna są oszustami, a Adasia adoptują tylko do prac rolnych itd. Na szczęście chłopcu udaje się uciec. Kiedy spotyka Aleksa dowiaduje się, że Szczecin nie leży już w Niemczech, a w Polsce, dlatego z resztą dzieci z domu dziecka muszą przeprowadzić się do domu dziecka w Niemczech. 

W drodze do celu Adama spotykają kolejne przygody. Jakie? Tego powiedzieć wam nie mogę, ażeby się dowiedzieć będziecie musieli przeczytać tą powieść!

Aleks kiedy jest już na miejscu orientuję się, że jego przyjaciela nie ma na miejscu. Jest załamany. Zamiast uczęszczać na lekcje chłopiec wymyka się na rynek i codziennie widzi dziewczynkę chodzącą do kościoła. Pewien mężczyzna zaprasza go do siebie do domu, a żona mężczyzny częstuję chłopca różnymi słodkościami. Chłopiec dowiaduję się, że miasto w, którym aktualnie mieszka, nie zostało jeszcze "zrujnowane" tylko dlatego, że  mieszkańcy "przestrzegają" legendy. Owa dziewczynka codziennie musi zapalać świece w kościele. Dlaczego? Tego również wam nie powiem, a żeby dowiedzieć się tej jakże bardzo istotnej rzeczy będziecie musieli przeczytać książkę haha!

Nie można przejść obojętnie obok tej książki. Nie dość, że jest cudowna to jeszcze jest ślicznie wydana! Serdecznie polecam jej przeczytanie. Jedna z najlepszych powieści, które udało mi się przeczytać w tym roku.


Za egzemplarz dziękuję pani Monice Marin, czyli autorce!

★★★★★★★★
Kroniki Saltamonetes, Ucieczka z Mroku, Monika Marin, Wydawnictwo Pinus Media, 2013

21 komentarzy :

  1. Ta książka wydaje mi się być fajna bardzo lubię książki o tematyce przygodowej :)
    http://ruudegirls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłeś do przeczytania, choć nie przepadam za przygodowymi. Czytałam ostatnio "Klucz sarah" - FENOMENALNA.


    www.turqusowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie już sama fabuła przywodzi na myśl lekturę szkolną, a mimo to nie jest oklepanym tematem, tylko czymś po co warto sięgać. Przynajmniej tak wynika z Twojej recenzji. Pewnie sięgnę po nią w najbliższym czasie, bo brzmi ciekawie!

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz! Zachęcam do przeczytania :)

      Usuń
  4. Książka wydaje się być fajna. Troszkę nie w moim stylu, ale z pewnością przeczytam. Skoro piszesz, że książka jest świetna, to chyba musi być w tym ziarno prawdy ;)
    Gratuluję współpracy z autorką i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko zachęcam do przeczytania! Nie powinnaś się zawieść :D
      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Maszyna do szczęścia, chcę taką haha :D Książka wydaje się super, z chęcią bym ją przeczytała:)
    Pozdrawiam,
    jestem-folta.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze, ciekawa jak na Molinkę Książkową przystało dodaje do listy "Do przeczytania" :D
    Pozdrawiam ;-) Życzę dalszych sukcesów ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na recenzję :D
      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Twoja recenzja bardzo zachęca do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki przygodowe tego typu ! Muszę pamiętać,żeby koniecznie sprawdzić tę :)
    Pozdrawiam
    ba3wa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za czytaniem książek, ale Twoja recenzja mnie zaciekawiła, więc może się skusze :)


    mightyycarolinee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietna recenzja! Kurcze, ta zapowiedź bardzo mnie wciągnęła i bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że będzie dostępna w księgarniach mojej okolicy, a jeśli nie, to podpowiem bibliotekarce w mojej szkole, aby zastanowiła się nad zakupem tej książki do szkolnego księgozbioru :)

    Pozdrawiam,
    joanandybczyk-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciłem Cię do jej przeczytania!

      Usuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka