Obserwatorzy

1/05/2017

Miasto upadłych aniołów, Cassandra Clare - recenzja


Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clary Fray wraca do Nowego Jorku, podekscytowana możliwościami, które się przed nią otwierają. Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy, żeby nauczyć się wykorzystywać swój wyjątkowy dar. Podziemni i Nocni Łowcy w końcu zawarli pokój i, co najważniejsze, Clary może w końcu nazywać Jace’a swoim chłopakiem. Jednakże wszystko ma swoją cenę. Ktoś zabija Nocnych Łowców i prowokuje w ten sposób napięcia między Podziemnymi i Nocnymi Łowcami, mogące doprowadzić do kolejnej krwawej wojny. Najlepszy przyjaciel Clary, Simon, nie może jej pomóc. Jego matka właśnie dowiedziała się, że syn jest wampirem, więc Simon musiał opuścić dom rodzinny. Okazuje się jednak, że wszyscy chcą mieć go po swojej stronie... ze względu na moc klątwy, która niszczy jego życie. I gotowi są zrobić wszystko, żeby dostać to, czego chcą. W dodatku, Simon umawia się równocześnie z dwiema pięknymi, niebezpiecznymi dziewczynami, i żadna nie wie o tej drugiej. Kiedy Jace zaczyna się odsuwać od Clary, niczego nie wyjaśniając, jest ona zmuszona dotrzeć do serca tajemnicy, która okaże się jej najgorszym koszmarem. Clary zapoczątkowuje ciąg strasznych wydarzeń, mogących pozbawić ją wszystkiego, co kocha. Nawet Jace’a. Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta.

W sierpniu skończyłem czytać trzeci tom tej serii - "Miasto szkła". Dużo osób mówiło, że na tym tomie autorka powinna zakończyć całą serię, ale mimo "otwartego zakończenia" ja nie miałem niczego dość. Przeciwnie! Chciałem jeszcze więcej świata Nocnych Łowców!

Po paru miesiącach naprawdę bardzo przyjemnie było powrócić do tego świata. Runy, Nocni Łowcy, Wampiry, Wilkołaki itd. to klimaty za, które uwielbiam panią Clare, ale nie kocham. Na pewno są o wiele lepsze autorki od niej z paru przyczyn. Na przykład, pani Cassandra nie potrafi pisać "początków" książki. Są nudne jak flaki z olejem i przez pierwsze sto stron ciężko mi było się wciągnąć w tą książkę (zresztą tak samo jak z poprzednimi tomami), ale oczywiście jest to tylko moje zdanie. W jeden dzień przeczytałem sto trzydzieści stron i postanowiłem, że odłożę ją na później. Kiedy pakowałem się do szkoły włożyłem ją do plecaka zapominając o tym o czym sobie przedtem mówiłem, a dopiero przypomniało mi się to w szkole. Postanowiłem, że nie będę marnować czasu i trochę poczytam. I co? I tak się wciągnąłem w tą historię, że skończyłem ją w dwa dni! W przypadku książek pani Clare jest tak, że nim dalej tym lepiej.

Tak naprawdę sam nie wiem co przyczyniło się, że z początkowej oceny (6/10), "MUA" dostało ode mnie dosyć wysoką ocenę, ale naprawdę zakochałem się w tej części. Słyszałem, że jest ona najsłabsza z wszystkich sześciu tomów, ale ja po przeczytaniu pierwszych czterech stwierdzam, że ta jest moją ulubioną! Zakończenie wgniata w fotel i nawet nie potrafimy się zorientować kiedy ten czas przy czytaniu tej pozycji nam tak szybko "umknął". Jednym z dwóch minusów (pierwszy był ten, że nie mogłem się wgryźć w tą książkę), jest taki, że w tej części jest naprawdę bardzo mało Isabelle, Magnusa i Aleca czyli moich ulubionych bohaterów... Pamiętam jak kiedyś wszyscy do mnie pisali "jak to nie lubisz Jace'a?". Powiem wam, że ja go po prostu nienawidziłem. Nie potrafiłem zrozumieć tego co w nim jest takie fajnego. Jednak w tej części naprawdę go polubiłem. Jeśli chodzi o Clary to dalej uważam, że jest strasznie głupią postacią. Potrafi tylko płakać... Mimo wkurzającej głównej bohaterki oczywiście chcę  skończyć tą serię jak najszybciej i po przeczytaniu czwartego tomu, na jeden z księgarni internetowych zamówiłem piąty tom i już nie mogę się doczekać kiedy go przeczytam!

★★★★★★★★☆☆

22 komentarze :

  1. Próbowałam czytać tę książkę, jednak mnie osobiście do gustu nie przypadła. Właśnie ze względu na główną bohaterkę. Ale to tylko moje zdanie :D
    Pozdrawiam :)
    Lina Nastya

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clary jest naprawdę głupią postacią... :D

      Usuń
  2. Szczerze ? Kocham Dary Aniołów i uważam, że Cassandra Clare wykreowała niesamowity świat pełen zagadek, intryg, niesamowitych i humorzastych postaci, ale w tym tomie czegoś mi zabrakło. Być może po prostu w porównaniu do Miasta Szkła wydało mi się to jakieś słabsze. Mimo wszystko, i tak kocham to, co wymyśliła Pani Clare, a bohaterowie pozostaną bliscy memu sercu ! :)
    Naprawdę świetna recenzja, masz ogroooomny talent :*
    http://zaczytanaaax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi ten tom podobał się najbardziej ☺
      Dziękuję bardzo!

      Usuń
  3. Ciekawie się zapowiada.Muszę w końcu zacząć więcej czytać

    http://moose-cosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Seria Dary Aniołów jest chyba moją ulubioną. Zgadzam się z Tobą, że początki powiewają nudą, ale jak akcja zaczyna się rozkręcać idzie się wciągnąć i zaczytać, a dzięki temu spędzić wieczór z fantastycznymi postaciami i ciekawą fabułą.
    Zapraszam do mnie ;)
    julkamisina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytalam i chyba nie przeczytam,nie jestem zwolenniczka takich typow ksiazek :)
    Pozdrawiam DARRISKA

    OdpowiedzUsuń
  6. O, może być fajne:) Jeśli ma coś w sobie z romansidła to bym chętnie czytała:)

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym tomie trochę tego jest ;p

      Usuń
  7. Dużo słyszałam o tej książce, jest supeeer <3 Po przeczytaniu twojej recenzji coraz bardziej się do niej przekonuje. No cóż pewnie znalazłam idealną książkę dla mnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety jej nie przeczytam, ponieważ oglądałam film, a nie mam w zwyczaju później czytać tych Książek, gdyż wydają się już nudne. Film sam w sobie mi się podobał :)

    https://mental-giant.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Znajomi ciągle mnie namawiają, żebym przeczytała właśnie tą serię i dzięki Tobie chyba ją przeczytam. Bardzo fajnie napisałeś tego posta :) Pozdrawiam, http://alexandra-perzanowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja ulubiona seria ^^ Faktycznie bardzo dużo osób uważa ten tom za najsłabszy (ja tez gdybym miała wskazywać na jakiś, wybrałabym ten) ale równocześnie MUA gdzieś w połowie książki naprawdę się rozkręca i wciąga w moim przypadku tak jak pozostałe części. I mamy coś wspólnego, bo ja również o wiele bardziej od Jace'a lubię Magnusa, Aleca i Isabelle ;d Z Herondale'ów kocham Willa z Diabelskich Maszyn i według mnie jest o wiele lepszą postacią od Jace'a :>

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka