Obserwatorzy

1/24/2017

Miasto zagubionych dusz, Cassandra Clare - recenzja


Jace stał się sługą zła, związanym na wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go ratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość?

Kolejne spotkanie z Nocnymi Łowcami to również kolejna dawka przygód, emocji iw wkurzania się na panią Clare za beznadziejne początki. Mam wrażenie, że gdyby ta seria nie była taka popularna, a ja jednak sięgnąłbym po pierwszy tom to na pewno bym go odłożył. Po prostu pierwsze sto stron każdej części z tej serii (wyjątek; czwarty tom), jest taki, że mam ochotę usnąć. A do tego na lekcji niemieckiego. No ludzie trzymajcie mnie haha! Ale jak się pewnie spodziewacie (no chyba, że czytaliście) to nim dalej tym lepiej.

W moim rankingu najlepszych tomów z tej serii ten jest na drugim miejscu, ale jak mam być szczery to nie pamiętam już paru rzeczy z tej książki. Calutką serię ratują trzy postacie - Isabelle, Magnus i Alec. Czasami Jace, ale to już zależy bo to jemu zazwyczaj zdarzają się różne dziwne rzeczy przez co z jego zachowaniem bywa różnie. Tak samo jest w tym tomie, ale to już zostało napisane w opisie.

Jeśli chodzi o samą książkę i to co się w niej dzieje to jestem cholernie wściekły na Clare za to w jaki sposób potraktowała Żelazne Siostry (mam nadzieję, że tak się nazywały).  W jednym rozdziale zostały wspomniane, kolejny został im poświęcony i to na tyle. To są naprawdę ciekawe postacie i mam nadzieję, że w szóstym i ostatnim tomie z tej serii coś tam o nich będzie. Tak już na marginesie to powiem wam, że na chwilę obecną nie śpieszy mi się z przeczytaniem ostatniego tomu. Przeczytałem ponad sto stron i jak na razie mam dość. Nudne jak flaki z olejem, ale wiecie dlaczego - w końcu to początek... Tak. Będę to wypominać pani Clare do końca życia. Kolejnym "minusem dla Cassandry" jest to, że nie pcha związku Isabelle i Simona. Strasznie im kibicuję! 

Cały czas piszę o tylko o minusach tej książki, a nie wspominam o plusach, których ma zdecydowanie więcej. Po prostu w każdej z recenzji na temat tej serii je wypominam, a więc już pewnie wiecie, że bohaterowie, świat i pomysł na książkę to główne powody, dla których uważam, że ta seria jest naprawdę bardzo przyjemną serią z gatunku fantastyki. Mam nadzieję, że uda mi się przebrnąć za Miasto niebiańskiego ognia i napisać dla was jej recenzję, ale muszę zająć się innymi grubaskami haha!

★★★★★★★★☆☆

26 komentarzy :

  1. Kolejna książka, która nie jest dla mnie, ale na pewno spodoba się wielu osobom :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz chyba spotykam się z recenzją gdzie więcej się podaje minusów niż plusów, bardzo spodobał mnie się Twój styl pisania. Od razu widać że masz" takie lekkie pióro", piszesz ze swobodą i to jest super. A jeśli chodzi o książkę to raczej nie mój gatunek, preferuje romantyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słówka :D <3

      Usuń
  3. Nie jestem fanką tego typu książek ale bardzo zaciekawiło mnie jak to opisałeś :)
    Pozdrawiam wildgiirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie styl Twojego pisania,książka brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka wydaje się bardzo ciekawa ;)
    Bardzo ciekawa recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój styl recenzji z początku wydaje się jakbyś nie polecał tej książki. Może lepiej będzie, jak będziesz zaczynał od plusów utworu. :D
    http://pineapplealexxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalej w recenzji wszystko jest wyjaśnione

      Usuń
  7. Oj ta seria należy do moich ulubionych *O* Mi bardzo ona się podobała :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam tej książki :D
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Niebawem mam zamiar zabrać się za tę serię. Już mam "Miasto Kości". Choć przyznam, że bardziej intryguje mnie trylogia "Diabelskie Maszyny". To bardziej moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie zabrałem się za DM przed przeczytaniem DA ://

      Usuń
  10. Muszę przyznać, że nie lubię tego typu książek jednak bardzo mnie zaciekawiłeś ją i być może ją przeczytam :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście zauważyłam że więcej minusów niż plusów hehe :)
    Mi się osobiście książka przypodobała!
    Ciekawe czy znajdę ją w empiku?..
    Pozdrawiam Darriska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałem dlaczego tyle jest ich ;) Na pewno znajdziesz

      Usuń
  12. O ksiazce nic nie napisze bo nie czytalam :( ale zazdroszcze Ci pasji oraz tego ze masz czas te wszystkie ksiazki przeczytac. Ja ze swojej strony polecam Dextera Jeff Lindsay. Sztos jak to mow mlodziez ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zdołałam przeczytać tylko dwie pierwsze części tej serii, bo po prostu się tym znudziłam. Szczerze nie widzę w tej serii nic wyjątkowego i gdyby nie fakt, że dostałam te książki w prezencie to bym ich nie kupiła zdecydowanie. I podobnie jak ty długo się nudziłam zanim książka się rozkręciła.
    KLAUDIALISIECKA BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Bardzo dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu! Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś pozostawił po sobie jakiś ślad w postaci komentarza lub obserwacji jeżeli spodobał Ci się mój blog!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka